Chorobowy stos

Część z Was widziała moje wczorajsze zdjęcie z prawą ręką w ortezie i na temblaku, które wrzuciłam na FB. Nabawiłam się jakiegoś przedziwnego zapalenia kaletek maziowych czy czegoś w ten deseń i wylądowałam z unieruchomioną ręką na zwolnieniu do końca tygodnia. Minimum! 😦

Mam więc czas, by przez pół dnia klepać w lierki i po jednej lierce, powoli, lewą ręką tworzyć wpis. Ale wybrałam mniej obciążającą notkę, czyli stosik. Tym chętniej, że wieki tu takowego nie było!

  • aktualnie czytany „Wodny nóż” Bacigalupiego – od Wydawnictwa Mag.
  • „Krew nie woda” Pawlak – prezent od autora.
  • „Dom po drugiej stronie lustra” Tait – prezent od pewnej blogerki.
  • „Zaginięcie” Mróz – od Wydawnictwa Czwarta Strona. Wczoraj doczytałam, teraz poczeka na opisanie.
  • „Srebrny orzeł” Kane – od Wydawnictwa Znak.
  • „Ember in the Ashes. Imperium Ognia” Tahir – od Wydawnictwa Akurat.
  • „Między młotem a piorunem” i „Raz wiedźmie śmierć” Hearne oraz „Księżyc nad Soho” Aaronovitch – pożyczone od Oisaja.

stos ksiazek

Szkoda tylko, że nawet czytanie książek średnio mi teraz idzie. Najlepiej na czytniku, więc korzystam i zczytuję swoje książki styczniowe. Ale powyższe też ciągną, więc kombinuję.

Jak Wam się podoba mój stosik?

PS. Uffff… szalenie męczące takie pisanie!

Stos gigant

Jak na moje możliwości od jakiegoś czasu, to ten stos jest wręcz gargantuiczny 😉 Dawno już tutaj takiego stosu nie było i troszkę mnie on przeraża. Ale jednocześnie wielce jest zacny, zobaczcie zresztą sami!

Od góry:

„Lśnienie” King – testuję, czy jednak mogę czytać horrory. Za bardzo się kiedyś przy nich bałam, więc miałam wieloletnią przerwę, teraz zobaczymy. Z biblioteki.

„Doktor Sen” King, „Zanim przekwitną wiśnie” Cha, „Płótno” Kołakowska – książki od Wydawnictwa Prószyński. Za tę pierwszą w wersji recenzenckiej musiałam podpisać cyrograf własną krwią 😉

„Zdobywam zamek” Smith – od Wydawnictwa Świat Książki. Już opisana TUTAJ.

„52 powody, dla których nienawidzę mojego ojca” Brody oraz „Zwycięzca bierze wszystko” Jadowska – ta pierwsza to niespodzianka, którą znalazłam w paczce, mam z nią zrobić, co chcę. A ta druga, to wersja ostateczna książki, o której pisałam TUTAJ.

„Ogień” Strandberg i Elfgren – do przeczytania w ramach obowiązków roboczych.

„Hotel Babylon” Edwards-Jones i Anonim – po przeczytaniu „Air Babylon” zaraz zapragnęłam przeczytać inne książki z tej serii. Ta pożyczona od Mai.

–  „Zapisane w kościach” Beckett – prehistoryczna wymiana z Zacofanym, która dopiero doszła do skutku 😉

stos

Prawda, że imponujący?

Stos pojawił się w sobotę, a nie w piątek, bo wczoraj prosto z pracy jechałam na rehabilitację, a potem na babski wieczór, z którego wróciłam późno 😉  Co nie zmienia faktu, że i tak chcę Was podpytać o plany na weekend. Co będziecie robić?

Ja właśnie wybieram się na warsztaty fotograficzne dla blogerów, które organizuje Samsung, a prowadzone będą przez Dyrektora Artystycznego magazynu National Geographic. Bardzo się cieszę, bo pewnie nauczę się fajnych rzeczy, a będzie również okazja do przetestowania nowych aparatów i obiektywów 3D. A jutro zamierzam się lenić. No, ok, odpiszę na zaległe maile, posiedzę nad raportem, ale to chwila, poza tym tylko czytanie i lenistwo.

Chciałam jeszcze złożyć wszystkim odwiedzającym mój blog blogerom serdeczne życzenia z okazji Dnia Blogera! Dzięki, że jesteście, dzielicie ze mną od kilku lat ten kawałek Internetu. Dzięki Wam moje życie jest ciekawsze!

A ja i mój blog dwukrotnie w tym tygodniu zostaliśmy miło zaskoczeni! Najpierw dostaliśmy prezent urodzinowy…

Gin Lubuski

a dzisiaj, z samego rana, na Facebooku pojawiły się życzenia:

życzenia na dzień bloga

Miłe to wszystko, nie powiem 🙂 Dodaje jeszcze garść motywacji do tej, która od 4 lat zapewnia nieprzerwane istnienie tego bloga. Dziękuję Orange Polska oraz producentowi Ginu Lubuskiego.

Jeszcze raz: wszystkiego dobrego blogerom, a wszystkim udanego weekendu!

Stosik

Nic wielkiego, to tylko kilka książek. Ale to właśnie ten widok wywołuje u wielu moli książkowych żywsze bicie serca. A co aktualnie ożywiło mój miesięń? Od góry:

„Krąg” Strandberg i Elfgren oraz „Uśpienie” Zaborowska – do przeczytania w ramach obowiązków roboczych. „Krąg” już w trakcie czytania. Przyznam, że momentami zdarza mi się odczuwać lekki dreszczyk grozy, więc pewnie będę czytać w weekend, w dzień, może na zielonej trawce 😉

„Odgłos gromu” Smith – to druga część rodzinnej sagi tego autora. O pierwszej części pisałam TUTAJ. Mam nadzieję, że po drugi tom sięgnę już za kilka dni.

„Pani komisarz nie znosi poezji” Flipo – od Wydawnictwa Noir sur Blanc.

„Pani Alfredowa. Maria z Sanguszków Potocka z Łańcuta” Cholewianka-Kruszyńska – prezent od znajomej blogerki 🙂 A chęć przeczytania wzbudziła we mnie Montgomerry i napisana przez nią recenzja.

stosik

To byłoby na tyle. Stosik niewielki, ale zapowiada się sporo ciekawych lektur.

I jak zwykle przy okazji pytam o Wasze plany na weekned! Jak to u Was wygląda? Pewnie większość się leni, co? A może szał sprzątania, wyjazdy, bo chyba nie nauka i praca? 😉 Ja sama jeszcze nie wiem. Na horyzoncie są jakieś wyjścia na piwo, spacer, zwiedzanie części miasta, planszówki, ale zobaczymy. Zamierzam zupełnie spontanicznie spędzać weekend, bez planów.

Udanego wypoczynku!

Dary losu, czyli stosik

I znowu łamię tradycję 😉 Ciekawe, czy to będzie zdarzać się częściej… Mam jednak dobrą wymówkę – wczoraj zaraz po pracy spotykałam się ze znajomymi, głównie z poprzedniej pracy. Najpierw „Bar Warszawa”, potem „BrowArmia”, warzone na miejscu piwo, pyszne jedzenie, dużo śmiechu i fajnych rozmów. Fajnie było się spotkać po chwili przerwy!

A przechodząc do książek 😉 Oto stos, który chciałabym Wam dzisiaj pokazać (od dołu):

„Nowa psychologia sukcesu” Dweck oraz „Zabić ojca” Nothomb – te książki, razem z książką „Mój łagodny bliźniak” Haratischwili (która to została w moim domu rodzinnym, zabiorę ją następnym razem), otrzymałam już jakiś czas temu od Wydawnictwa Muza. Jednakże musiały poczekać na odbiór i dlatego prezentuję je teraz.

„Oślepiający nóż” Weeks – niespodzianka od Wydawnictwa MAG. Nie zamawiałam tej książki, jednakże mam pierwszy tom, więc jak już go kiedyś przeczytam, to i po ten sięgnę i go opiszę. Kiedyś.

„Zmyślone życie Sergieja Nabokowa” Russell – od Wydawncitwa Muza, tylko tym razem przy pośrednictwie agencji reklamowej.

„Z innej bajki” Picoult i Van Leer oraz „Jak oddech” Warda – od Wydawnictwa Prószyński. Mniam! 😀

stos

Zachowam jednak tradycję odpytywania 😉 Jakie macie plany na weekend? Co będziecie porabiać? Nauka, praca, przyjemności, przyjaciele, rodzina czy jeszcze coś innego?

U mnie zapowiada się dziwny weekend. Z jednej strony chciałabym porządnie posprzątać mieszkanie, ale z drugiej strony po intensywnych Świętach, a potem pierwszym tygodniu pracy czuję potrzebę kompletnego nicnierobienia. Tym bardziej, że chodzę i kicham, więc największą ochotę mam położyć się na kanapie i czytać, ewentualnie marnować czas. Zobaczymy, która opcja wygra.

Na bank będę zajmować się przegrywaniem danych z laptopa na dysk zewnętrzny. Niestety, lapek (który ma tylko 13 miesięcy!) postanowił pokazać, jakie atrakcyjne ma wnętrze i zrobił coś takiego :/ Gnojek, co nie? Najpierw naszukałam się papierków, żeby móc go odnieść do serwisu. Potem naszukałam się wśród znajomych dobrych dusz i znalazłam – jedna pożyczyła mi dysk zewnętrzny (więc upojne godziny będą spędzane na kopiowaniu danych, tak na wszelki wypadek), a druga pożyczyła mi netbooka, bym nie została bez komputera na któż wie jak długo. Dobrych mam znajomych! A to wszystko na Fejsiku, niech mi ktoś kiedyś powie, że to nieużyteczny portal! W każdym razie – wkurzam się, przejmuję tym, jak pójdzie załatwianie naprawy i ile czasu będę bez mojego komputera.

Poza tym pewnie napiszę recenzję, będę czytać, może trochę pogadam ze znajomymi i raczej to tyle. Żadnych ambitnych planów na weekend. Chcę wypocząć. A teraz zabieram się za odpisywanie na komentarze z ostatnich dwóch dni 🙂

Stos, dawno niewidziany gość

To chyba nowy rekord! Ponad miesiąc bez pokazywania stosu, wieki takiej przerwy nie było. Ale to i dobrze, bo za dużo mam książek, co szczególnie dociera do mnie teraz, gdy przygotowuję się do przeprowadzki. Ech, ech…

W stosie znajdziecie (od góry):

„Rewolucja social media” Sadowski, czyli połowy z tych, co „Internety robią”. Pożyczka, chociaż pewnie swój egzemplarz kupię sobie w końcu, jak zdecyduję się na wykorzystanie bonu zakupowego 🙂 Bardzo jestem tej książki ciekawa!

„Długa ziemia” Pratchett, Baxter – od Wydawnictwa Prószyński.

„To nie jest kraj dla starych ludzi” McCarthy – pobrana na Fincie.

„Zielony księżyc” Opłocki – prezent od znajomego blogera.

„W otchłani” Revis – od Wydawnictwa Dolnośląskiego.

„Alicja w krainie czarów. Po drugiej stronie lustra” Carroll – pobrana na Fincie. Dawno temu miałam ilustrowany egzemplarz, który został podarowany któremuś dziecku w rodzinie. Postanowiłam przygarnąć ten, by kiedyś sprawdzić, jak mi się spodoba ta historia teraz, gdy jestem dorosła.

„Groza” Robotham – roboczo.

„Korona Śniegu i Krwi” Cherezińska – od Lubimy czytać.

Może być tak, że jedną czy dwie książki już prezentowałam. Ostatni stos był tak dawno temu, że już się pogubiłam 😉

stos

To był bardzo intensywny tydzień, właśnie łapię odrobinę oddechu. Od poniedziałku do czwartku włącznie praktycznie nie bywałam w domu poza godzinami przeznaczonymi na sen. Gala „Najlepszy blog firmowy roku 2012”, TweetUp, Social Media Czwartek, a oprócz tego spotkania, spotkania, spotkania 😉 A weekend też planuję dosyć intensywnie, może nie spotkaniowo, ale zdecydowanie będę miała co robić. A jakie są Wasze plany na te wolne dni?

Coś unikatowego, czyli książek stos ;)

Dawno tego koleżki nie było, całe trzy tygodnie. Coś nie wychodzi mi jednak ograniczanie napływu książek. Próbuję i nic. Po części to wszystko przez #darylosu, ale nie tylko 😉 Od góry widzicie:

– moje czaderskie kolczyki geeka, które ostatnio zaczęłam kolekcjonować 😉

„Złodziej miecza” Lerangis – od Wydawnictwa Initium.

„Irena” Kalicinska i Grabowska – od Wydawnictwa W.A.B., dłuuuuugo wędrowała, ale dotarła w końcu.

„Rodzina na pokaz” Wilson – od Wydawnictwa Prószyński i S-ka. Dzisiaj zabiorę się za czytanie, zobaczymy, cóż to za książka!

„Don Camillo” Guareschi – pobrana na Podaju.

„Kadisz dla Ruth” Witzenbacher – udało mi się wyszukać w stosach książek rozdawanych w ramach sprzątania.

„Groza” Robotham oraz „Opowieści z miasta wdów i kroniki z ziemi mężczyzn” Canon – chcę przeczytać w ramach hm… powiedzmy, że obowiązków roboczych 😉

„Paryż. Miasto sztuki i miłości w czasach belle epoque” Gutowska-Adamczyk i Orzeszyna – od Wydawnictwa Naukowego PWN.

IMG_4972

Wczoraj miałam okazję być na kolejnym Czwartku Social Media i było ponownie ciekawie. Przyznaję bez bicia, że wysłuchałam głównie pierwszej prezentacji, bo w trakcie drugiej utknęłam z tyłu sali z grupą blogerów, gdzie oddawaliśmy się plotkowaniu, planowaniu przyszłości, rozmowach o blogerskiej rzeczywistości, troszkę o najnowszej aferze blogowo-„socialmediowej” i kilku innych tematach. I tam pozostaliśmy na resztę wieczoru, przysłuchując się tylko i kibicując grupie, która wpadła w wir śpiewania w ramach karaoke. Coraz bardziej lubię ten światek i tych ludzi 🙂

A weekend zapowiada mi się zadziwiająco luźno. Wypadałoby w końcu kupić ostatni prezent pod choinkę, muszę trochę ogarnąć podłogi (po wizytach kontroli od instalacji gazowej, kominów etc. są one lekko ekhm… zasyfione), mam też pewien niecny plan, ale o nim cicho-sza! No i oczywiście czytanie, pisanie, czytanie 😉 A jak będzie wyglądał Wasz weekend?

Zostawię Was ze „słowem na weekend”, tak sobie, ku refleksji…

EDYCJA: To notka numer 700! Kto by pomyślał, że tak długo pociągnę z blogowaniem, że tak się to wszystko uda rozwinąć i tak bardzo wpłynie ono na moje życie…

Stos prezentów

Może nie taki wielki, jak to prezentują niektórzy, ale jakże cenny dla mnie. Prezenty napływały powoli, zeszło im ze dwa czy trzy tygodnie, ale w końcu mogę się podzielić radością. Trochę tu niespodzianek, trochę zapowiedzianych prezentów, ale wszystkie mocno cieszą! Od góry:

„Dżihad kontra McŚwiat” Barber, „Plewy na wietrze” Brzezińska oraz „Małżeństwo niedoskonałe” Nepomucka – to prezenty od BiblioNETkowych Mikołajów, czyli w ramach bardzo zacnej dorocznej akcji organizowanej na tym portalu. Jeden z nich, to dodatkowo prezent urodzinowy 🙂

„Mimo wszystko Wiktoria” oraz „Bluszcz prowincjonalny” Kosin – to prezenty od autorki. Rezultat przypadkowego, ale bardzo miłego spotkania na Targach Książki w Krakowie. Taki miły gest, dziękuję!

„Córka żelaznego smoka. Smoki Babel” Swanwick oraz „Atlas chmur” Mitchell – od Wydawnictwa Mag. Wprawdzie „Atlas chmur” już niedawno otrzymałam w wersji filmowej, ale panie z wydawnictwa – wiedząc, że kolekcjonuję serię Uczta Wyobraźni – podesłały mi takie wydanie, a to filmowe otrzyma do recenzji – przy potrójnym porozumieniu stron – zaprzyjaźniona blogerka.

Jak zawsze, kiedy prezentuję stosik, to pojawia się drugi element – pytanie o plany weekendowe. Co zamierzacie robić w ciągu następnych dwóch dni? Do mnie za dwie godziny przyjedzie na noc znajoma z Krakowa, więc pewnie nocne pogaduchy. Jutro – jak już odeśpię – pewnie chwila czytania, a późnym popołudniem spotkanie z blogerkami książkowymi (czy jakiś mól książkowy z Warszawy lub okolic ma ochotę do nas dołączyć?). Dawno się nie widziałyśmy, więc sie cieszę na to spotkanie szczególnie mocno 🙂 W niedzielę pewnie leniwie, wpadnie też ta sama znajoma, która będzie u mnie nocowała dzisiaj. Jak widzicie – weekend pod znakiem kobiecości i rozmów.

A na koniec – suchar, ale mnie bawi – tzw. „dobranocka”, czyli umilacz wieczoru 🙂

Weekendowy stosik

Nietypowo, bo w sobotę. Ale wczoraj wyszłam z domu o godzinie 8:30 rano i wróciłam dzisiaj o 1 nad ranem, więc tak jakby nie było okazji 😉 Poza tym nawet dobrze, bo odebrałam dzisiaj cudną przesyłkę, która zajmuje miejsce honorowe w stosidle. Bo tym razem uzbierał się – nietypowy jak na mnie ostatnio – stos. Od góry:

„Róża z Wolskich” Gutowska-Adamczyk – przesyłka honorowa, czyli prezent od znajomej blogerki. Ot tak, bez okazji. Był mi taki dobry, nieinteresowny gest potrzebny po ostatnich dwóch tygodniach. Dziękuję Ci, moja droga! :*

„Katarzyna Wielka” Stachniak – prezent od koleżanki z pracy. Także mnie bardzo cieszy, bo czytałam inną książkę tej autorki i byłam zachwycona.

„Ballada o kapciach” Kaczorowski – z biblioteki.

„Atlas chmur” Mitchell – od Wydawnictwa Mag. Prezent otrzymany razem z podwójnym biletem do kina na przedpremierowy pokaz filmu. Wieczór ten miałam już zaplanowany inaczej, więc bilety otrzymał inny mól książkowo-filmowy 🙂

„Dom pod Lutnią” Orłoś – z biblioteki.

„Kłamczucha” Musierowicz – pobrana na Podaju. Ale w międzyczasie zdałam sobie sprawę, że ja już chyba mam jedną u Rodziców. Sprawdzę, jak będę na Gwiazdkę, najwyżej komuś oddam.

„Zniknięcie słonia” Murakami – najbardziej wyczekiwana książka z tego stosu. Przyszła najpierw do domu moich Rodziców (razem z  książką „Helena Rubinstein. Kobieta, która wymyśliła piękno”), poprosiłam ich o to, by mi podesłali tutaj, bo nie mogę czekać do Świąt. Mam i zamierzam zacząć czytać już w ten weekend 😉

„W jednej osobie” oraz „Twój cień” – od Wydawnictwa Prószyński.

„Agnes Grey” Bronte – z biblioteki.

„Osobliwy dom pani Peregrine” Riggs – od wydawnictwa, łup okołotargowy. Książka ta niezmiernie mnie intryguje, więc zamierzam ją przeczytać najszybciej, jak to tylko będzie możliwe. A jak ona jest wydana!

„Dziennik 1931-1934” Nin – prezent od znajomej koordynatorki Młodzieżowego Klubu Recenzenta i bibliotekarki. Dziękuję! :*

Powiedzcie sami – czyż to nie godny stos? Cudeńka i tyle 🙂 Tylko martwi mnie ilość egzemplarzy z biblioteki, w sumie z poprzednimi mam chyba z 6 sztuk. Jak nic nie było, tak nie było, a tu nagle bach! – jedna, druga, trzecia… Mam naddzieję, że zdążę wszystkie przeczytać w terminie!

Mimo tego, że stosik pojawia się dzisiaj i już 1/3 weekendu za nami, to i tak zadam pytanie: jakie macie plany? Ja właściwie trzy: odgruzować mieszkanie, czytać i pisać 😉 To byłoby na tyle. Pogoda na razie niezła, więc może dołączy punkt numer cztery – spacer. Miłego wypoczynku!

Stosik „domowy”

Wizyta w domu rodzinnym wiąże się również z odkryciem, że uzbierał się tu stosik książek. Jakoś o tym nie pamiętałam 😉 Nie jest on bardzo duży, ale smakowity. W pewnym momencie zastanawiałam się, czy w ogóle się pojawi. Najpierw zdałam sobie sprawę, że aparat fotograficzny zabrałam, ale już kabelka USB nie, a niestety mój stary PC nie łączy się z aparatami w żaden inny sposób. No dobrze, to może zdjęcie przy użyciu mego nowego telefonu, mądrzejszego ode mnie 😉 Tia, zdjęcie wyszło (nie ma szału, ale widać, z czego stos się składa), tylko pozostaje pytanie: jak te zdjęcia przetransferować na komputer 😉 W końcu wysłałam je sobie mailem, chociaż pewnie pożarło to sporą część mojego miesięcznego transferu danych 😉 Ale nic to, blog jest ważniejszy od transferu. Od góry:

„Dubo… Dubon… Dubonnet” Czajka-Stachowicz – niespodziewanka od Wydawnictwa W.A.B. Zamawiałam inną książkę, otrzymałam tę. Sięgnę, bo mnie ciekawi, ale pewnie za kilka lat, bo najpierw muszę zdobyć i przeczytać pierwsze cztery tomy 😉

„Zatopione miasta” Bacigalupi – od Wydawnictwa Literackiego. Zamówiłam już dawno i zapomniałam o tym zamówieniu. Byłam bardzo blisko kupienia sobie tej książki na Targach Książki, ale całe szczęście, że nie uległam pokusie – pierwszego dnia wieczorem zadzwoniła Mamuśka z informacją, że paczka z Krakowa dotarła. A w niej… ta książka 😀

„Wyrok” Zielke – od autora. Tę książkę czytałam już dawno temu, w poprzednim wydaniu. Podobała mi się bardzo, o czym zresztą pisałam. Zapraszam do lektury nowego wydania, śliczne jest, więc i oko ucieszy 🙂 A panu Mariuszowi gratuluję wskoczenia do Czarnej Serii!

„Namiestniczka” (tom III) Szkolnikowa – od Wydawnictwa Prószyński – nie była to spodziewana przesyłka, ale cieszę się, że jest, bo pierwsze dwa tomy czytałam, więc z przyjemnością skończę trylogię.

„Ognisty tron” Riordan – pierwsza od… hm… wieków wymiana.

„Mężczyzna, którego nie chciała pokochać” Moccia oraz „Obce dziecko” Hollinghurst – od Wydawnictwa Muza. Ta pierwsza zamówiona z ciekawości, chcę w końcu stwierdzić sama, co też ciągnie te tabuny kobiet do książek tego autora. A teraz czekam z wielką niecierpliwością na przesyłkę z nową książką Murakamiego!

Chciałam się jeszcze chwalić, jednakże za nic nie mogę zrobić odpowiedniego zdjęcia telefonem, zrobiłam aparatem, ale nie mam jak zgrać, więc poczekacie jeszcze troszkę.

Większość z Was pewnie aktualnie spędza czas z rodziną – czy też wyjeżdżając gdzieś, czy też przyjmując gości. Ale i tak zapytam – jakie macie plany na ten (dla niektórych przedłużony) weekend? 🙂 Ja od środowego wieczoru jestem u Rodziców. Wczorajszy dzień spędziłam na obijaniu się, czytaniu, pisaniu notki na bloga, wkurzaniu się, obijaniu się i dalej obijaniu się 😉 Ale dzisiejszy prawie cały już był w drodze – trzy cmentarze rozrzucone na terenie dwóch województw. A teraz będzie albo książka, albo siedzenie z rodzinką. I takie mam plany na kolejne półtora dnia (bo drugie pół niedzieli to niestety podróż zapchanym autobusem, brrrr…). Ach, zapomniałam, mam jeszcze jedno zajęcie – przytulanie do kota, trzeba nadrobić zaległości. A ona ma teraz takie fajne futerko, że aż się nie chce odrywać od tego jedwabiu 🙂

Weekendowi goście, czyli mini-stosik

Najpierw solennie obiecam, że w ciągu weekendu pojawi się w końcu recenzja książki, czyli coś, co jest esencją tego bloga. Ci mniej wytrwali czytelnicy pewnie jękną w duchu „dlaczego nie dzisiaj?”. Powody są prozaiczne. Po pierwsze piątek jest dniem stosów, o ile jest co pokazać, a po drugie – tak bardzo boli mnie głowa, że nie jestem w stanie logicznie myśleć przez dłużej niż 10 minut. A stosik jest zdecydowanie mniej wymagający dla umysłu niż recenzja. Odwiedzili mnie (od góry):

„Gdańsk według Lecha Wałęsy” – książeczka, która była jednym z prezentów od organizatorów Blog Forum Gdańsk, a która wygląda na tyle ciekawie, że kiedyś spróbuję przeczytać.

„Miłość, szkielet i spaghetti” Obuch – gdzieś widziałam fragment, zaciekawił mnie, a potem jeszcze była rozmowa na Facebooku z autorką i suma sumarum zachciało mi się czytać tę książkę. Z biblioteki.

„Belladonna” Bishop – od Wydawnictwa Initium. Niespodziewana przesyłka, ale otrzymałam kiedyś pierwszy tom, więc się za drugi nie pogniewałam.

„Spójrz mi w oczy” Scottoline – z biblioteki. To wszystko Wasza wina, blogerzy! Przeczytałam wiele entuzjastycznych recenzji i postanowiłam zaryzykować.

„Amerykański derwisz” Akhtar – pożyczka od przemiłej blogerki. Dzięki!

I jak zwykle (w końcu to pakiet łączony ze stosikiem 😉 ) pytam: jakie macie plany na weekend? Co będziecie robić? Ja jutro spędzę praktycznie cały dzień na wyścigach konnych na Służewcu. Zapowiadają piękną pogodę, sezon się kończy, więc trzeba korzystać. A w niedzielę najpierw śniadanie z dwiema znajomymi (o ile zdołają się pojawić po sobotnim wieczorze panieńskim), potem zwiedzanie Stadionu Narodowego, a następnie coś dobrego do jedzenia i picia oraz pogaduchy ze znajomymi.

Wczoraj dowiedziałam się, że jednak jadę na Targi Książki do Krakowa (a dzisiaj dowiedziałam się, że będę tam nawet od czwartku, a nie od piątku), więc pytam i tutaj: z kim się zobaczę?

A na koniec powtórka z utworu, który już prezentowałam, ale który ostatnio za mną non-stop łazi 😉 A swoją drogą – zauważyliście w klipie kilku rozpoznawalnych (czasami z twarzy, czasami z nazwiska/nicka) polskich blogerów?