Mały stos

Miałam dzisiaj ochotę, by napisać coś nowego. Cieszyłam się na ten tekst, jednak wybrałam zasadę „najpierw obowiązek, potem przyjemność”. I mam za swoje! Aktualnie bolą mnie wszystkie mięśnie, wliczając w to również mięśnie dłoni, więc zamiast długiego tekstu będzie tylko stosik. W ramach pocieszenia.

Od góry:

„2049” Cichowski – od znajomego. Opierałam się mocno, bo swoją opinię o tym wydawnictwie mam dosyć mocno ugruntowaną. Książka okazała się lepsza od przeciętnego tworu tej firmy, jednak szkoda, że nie trafiła na dobrego redaktora w normalnym wydawnictwie.

„Koronkowa robota” Lemaitre – od Wydawnictwa Muza. Właśnie czytam.

„Pierwszych piętnaście żywotów Harry’ego Augusta” North, „Mansfield Park” Austen, „PS. Nie szukajcie mnie” Parkkinen oraz „Ta książka uratuje ci życie” Homes – pocieszajki od znajomej, na poprawę humoru. Pierwszą z nich właśnie czytam.

„Psy gończe” Horst – od Wydawnictwa Smak Słowa.

stos ksiazek

Na Kindelku czekają jeszcze dwie książki:

„Pod osłoną nocy” Waters – od Wydawnictwa Prószyński.

„Jaśnie Pan” Cabre – od Wydawnictwa Marginesy.

cabre waters ksiazki

Co już się cieszę, że wychodzę na prostą, to nowe nabytki napływają. A z opisywaniem krucho, tyyyyyle książek czeka na swoją kolej! Jak nabrać ochoty na częstsze pisanie?

O plany weekendowe nie pytam, bo weekend już prawie się skończył 😉 Ale może przeczytaliście coś fajnego, co chcielibyście polecić innym?

Rozpasanie, czyli znowu stos

Słonko za oknem, nawet co odważniejsze ptaki śpiewają, to wszystko kusi opcją „idź na spacer”, więc zamiast zagłębiania się we wrażenia z lektury dzisiaj będzie stos. A co!

Ledwo upłynęła chwilka, a ja znowu mam co Wam pokazać. Rozpuściłam się w tym 2015, im mniej mam czasu i energii, tym więcej mam książek, ciekawa relacja 😉

Od góry:

„Test Marshmallow” Mischel – od Wydawnictwa Smak Słowa. Właśnie czytam.

„Kasacja” Mróz – od Wydawnictwa Czwarta Strona. Właśnie czytam.

„To nie książka” Smith – prezent od Wydawnictwa K.E. Liber.

„Ene, due, śmierć” Arlidge – prebook od Wydawnictwa Czwarta Strona.

„Honor złodzieja” oraz „Przysięga stali” Hulick – od Wydawnictwa Literackiego.

„Pan Przypadek i celebryci” oraz „Pan Przypadek i korpoludki” Getner – brakuje jeszcze przeczytanego już „Pan Przypadek i trzynastka” (leży na innym stosie 😉 ). Pożyczone od Maniiczytania.

„Kąpiąc lwa” Carroll – książka biorąca udział w akcji z okazji 7 urodzin Przy kominku. Napiszę o tym w osobnym poście.

„Służąca” Conklin oraz „Serena” Rash – od Wydawnictwa Świat Książki. Nie wiem, czy szybko sięgnę po „Serenę”, bo obejrzałam film, który jest nieskończenie nudny i słabiutki, no i teraz czuję się zdemotywowana do czytania. Zobaczymy.

stos ksiazek kolorowanka antystresowa

A na pierwszym planie rozmazany pierwszy tom „Kolorowego treningu antystresowego”. Świetna sprawa, wsiąkłam już po pierwszym wieczorze. I na długo mi starczy, bo idzie mi to niezmiernie powoli. Muszę się wyposażyć w jakieś fajne, dobre kredki. Może cienkopisy, mazaki, pastele? Zobaczymy, na ile mnie pochłonie ten fiź! Znalazłam ten przecudownej urody komplet, ale cena mnie załamała! Chyba zacznę od największego zestawu zwykłych Bambino, a potem dokupię wybrane kredki na sztuki, hm… W każdym razie już wiem, co będzie pochłaniało część mojego wolnego czasu! Oczywiście oprócz czytania.

A jak Wy planujecie spędzić ten weekend? Pewnie na świętowaniu Walentynek? 😉

Weekendowy stosik

Przed momentem napadła mnie wieeeelka ochota, by wrzucić kolejny stosik. A po co miałabym się opierać pokusie? Zapraszam więc do zapoznania się z nabytkami z prawie dwóch miesięcy!

Zdjęcie to zrobiłam jeszcze przed Gwiazdką, bo chciałam wtedy zaprezentować to, co się uzbierało na stosie. Ale w końcu nie wyszło wtedy, wyszło dzisiaj. Od góry:

„Poza miastem” Priestley – prezent od BiblioNETkowego Mikołaja! 🙂

„Żony i córki” Gaskell, „Rozważna i romantyczna” Austen oraz „Północ i południe” Gaskell – od Wydawnictwa Świat Książki, przepiękna seria „tapet”. Ostatnia już przeczytana, czeka na opisanie.

„Na wojnie nie ma niewinnych” Jadowska – od Wydawnictwa Fabryka Słów. Przeczytane, opisane.

„Król biurowej klasy średniej” Maciej „Zuch” Mazurek – od autora. Nie mogę się doczekać lektury!

„Miasto ryb” Babina – kolejny prezent od BiblioNETkowego Mikołaja 🙂

„Drach” Twardoch – od Wydawnictwa Literackiego.

stos ksiazek

Jednak po zrobieniu tego zdjęcia dotarły do mnie jeszcze dwie książki (a kilka jest w drodze), więc dorzucam i te dwa prezenty:

„Czarne skrzydła” Monk Kidd – prezent od Kasi z bloga Moja pasieka :*

„Niech ci się spełnią marzenia” O’Neal – niespodziewana przesyłka od Wydawnictwa Literackiego. Traktuję jako prezent, może kiedyś przeczytam, gdy będę potrzebowała lekkiego czytadła na poprawę nastroju.

ksiazki

Pewnie mam też jeszcze jakieś nowe e-booki do zaprezentowania, ale nie chce mi się grzebać w Kindelku w ich poszukiwaniu. Niech na razie starczy tyle. Zobaczymy, co przyniesie kolejny stos!

Polecacie coś? A może odradzacie lekturę którejś z nich? Co sami chcielibyście przeczytać?

Manifestacja stosu ;)

Ta moja niedługa przerwa w blogowaniu to był wynik kumulacji kilku czynników – zniechęcenia wynikającego z tego, co się od jakiegoś czasu w blogosferze książkowej wyprawia + zniechęcenia wynikającego z różnych dyskusji, wpisów etc. zarówno blogerów, jak i autorów + zmęczenie materiału (ile lat można blogować?) + zmęczenia ogólnego. Przerwa zrobiła mi dobrze (ile wolnego czasu odzyskałam!), myślę, że będę ją powtarzać od czasu do czasu.

Jedno mi się wyklarowało – chcę wrócić do poziomu, na którym blogowanie sprawiało mi wyłącznie frajdę. Znowu będzie „nieprofesjonalnie”! Notki wtedy, kiedy mam ochotę. Notki takie (tematycznie i stylistycznie), jakie mam ochotę pisać. Stosiki. Unikanie wszelkich postów dyskusyjnych a propos blogowania (bo od lat są tak samo jałowe i wtórne) oraz – o ile nie będzie to związane z pracą – generalnie unikanie wszelkich aferek, piętnastej notki na ten sam temat, dyskusji na Fejsie (zarówno blogerskich, jak i autorskich) etc. To wszystko powoli zabijało we mnie radość z blogowania. A w końcu dotarło do mnie, że blog ma sprawiać frajdę przede wszystkim właśnie mnie! A jak komuś się to nie podoba, to cóż, znajdzie wśród tych 600 czy 700 blogów o książkach na bank jakiś inny, który lepiej zaspokoi jego potrzeby.

Po tym przydługim wstępie – manifeście, pora przejść do części rozrywkowej. Wyszukiwarka blogowa powiedziała mi, że stosu nie było tutaj już od prawie pół roku! A i wcześniej przez jakiś czas zbyt często się nie pojawiały. A szkoda, bo bardzo je lubiłam. Zebrałam więc do kupy książki, które spłynęły do mniej mniej więcej w trakcie ostatnich hm… dwóch miesięcy i oto, proszę państwa, stos!

Od góry:

„Wystarczy przejść przez rzekę” Włodek – od Wydawnictwa Literackiego.

„Tajemnice Luizy Bein” Kosin – prezent od autorki.

„Miasto cieni” Riggs – od Wydawnictwa Media Rodzina.

„Przebudzenie” King – od Wydawnictwa Prószyński i S-ka.

„Matka Makryna” Dehnel – prezent. Przeczytane, może kiedyś opiszę.

„Młodszy księgowy” Dehnel – prezent od znajomej blogerki. Razem z cudowną – pachnącą – zakładką i listem, dzięki! 🙂 Przeczytane już dawno temu, ale brakowało mi do mojej kolekcji!

„Zdobycz” Fukuda – od Wydawnictwa Fabryka Słów. W trakcie czytania.

„Miniaturzystka” Burton – od Wydawnictwa Literackiego. Przeczytana, czeka na opisanie.

„Marsjanin” Weir – od Wydawnictwa Akurat.

„Jeszcze jeden dzień” Albom – książka, którą wieki temu dostałam jako „niespodziewankę” od Wydawnictwa Znak, leżała zapomniana w poprzedniej pracy, znalazłam ją przy porządkowaniu swoich rzeczy.

„Krótka historia książek zakazanych” Fuld – prezent.

„Literaci w przedwojennej Polsce” Piotrowski – od Wydawnictwa PWN.

stos ksiazki

Staram się ciut ograniczyć napływanie nowych książek, bo czas od listopada mocno mi się skurczył. Zobaczymy jednak, jak mi to wyjdzie, bo jak dobrze wiecie – mam z tym problem. Mam jednak motywator – jedyny regał jest pełen po sam czubek, a na drugi (ani na półki) miejsca nie ma 😉 Niestety, na czytniku nie mam tego problemu, co zresztą uświadomiło mi, że pewnie dotarły w tym czasie do mnie jakieś e-booki, których tu nie pokazałam. Następnym razem!

Czytaliście już coś z tego stosu? Coś polecacie lub odradzacie?

Idę rozkoszować się spokojną, leniwą – i w końcu zaczytaną – niedzielą! Miłego popołudnia!