Na rozdrożu

wybór

Znowu nie będzie o książkach. Chciałam tylko zameldować, że żyję. Ale do mojego ogólnożyciowego kryzysu dołączyła kwestia podjęcia istotnej decyzji, która mocno wpłynie na moją najbliższą przyszłość. Więc siedzę i mam zagwozdkę, analizuję, myślę, robię podsumowania plusów i minusów. Nie potrafię ani czytać, ani pisać, chociaż bardzo już bym chciała wrócić do normy. Ale dopóki pewnie nie podejmę decyzji (i jej nie zakomunikuję), to może być cienko. Ale postaram się coś jutro napisać, zobaczymy, czy się uda. Trzymajcie kciuki!

Dodano później: Obejrzałam w nocy i polecam ku inspiracji!

Reklamy