Zaczytaj się w Olsztynie!

Już w ten weekend w Olsztynie odbędzie się druga edycja Festiwalu do Czytania! Chciałabym Was na niego serdecznie zaprosić, uważam, że impreza jest fajna i warta promowania. Program zapowiada się interesująco, z chęcią wezmę udział w kilku punktach programu. Ale szczególnie chciałabym Was serdecznie zaprosić na spotkanie dla blogerów! A konkretnie:

spotkanie dla blogerow olsztyn

Rozmawiać będziemy o współpracy na linii bloger – wydawnictwo / firma. Muszę napisać, że mam pietra. Bo to jednak jest coś nowego. Prowadziłam przez jakiś czas szkolenia, ale takie spotkanie to jednak trochę inna bajka. Pomijam już fakt, że zwyczajnie boję się, że na sali będziemy tylko my we dwójkę i organizatorzy 😉 Trzymajcie kciuki!

PS. A jeżeli chcielibyście się zapisać na wydarzenie, to znajdziecie je TUTAJ.

Zatrzymane chwile #8

Sierpień był pełen różnych wydarzeń, mnóstwo się działo, czekały na mnie również różne decyzje do podjęcia. Na nudę więc nie narzekałam! Ciekawe, jaki obraz ułoży się ze zdjęć, zobaczmy!

Najpierw wspomnienie z pobytu w Olsztynie. Byliśmy tam razem z Mają z bloga Wiecznie zaczytana oraz Boomerem z bloga Wszędoblogerski na zaproszenie organizatorów Festiwalu Dziedzictwa Browarniczego i było fajnie! Już cola w drodze do Olsztyna przekonywała mnie, że będzie dobrze 😉 Uczestniczyliśmy tam w warsztatach fotografii produktowej (środkowe górne foto) oraz warsztatach wideo. Poza tym mieliśmy okazję brać udział w bardzo smacznej degustacji piw Browaru Kormoran, o których opowiadał nam prawdziwy pasjonat tematu, bardzo dobrze się słuchało jego historii.

Mieliśmy okazję być chwilę na zamku, zwiedzić centrum miasta oraz spotkać się z blogerami książkowymi z Olsztyna. Piękne mieszkanie Uli zrobiło na nas wszystkich wielkie wrażenie, jest tam bardzo klimatycznie!

Pierwsze foto jest symbolem relaksu po naprawdę ciężkim dniu, miałam wtedy ochotę rzucić wszystko i jechać w dzicz hodować alpaki 😉 Na kolejnych widzicie #darylosu od kanału AXN oraz zaproszenie od Wydawnictwa Bellona, dzięki któremu miałam okazję porównać książkę z filmem, o czym pisałam TUTAJ.

Na kolejnym zdjęciu widzicie rezultat sprzątania, gdy boli mnie głowa, to czasami mi odbija na tyle, by zająć się sprzątaniem. Na środku piątkowy gość, który odwiedził nas w pracy i przyniósł sierpniowe premiery. A ostatnie to zdjęcie z miłego wieczoru, który spędziłam u znajomej – miałam okazję zobaczyć gdzie i jak mieszka, pospacerować po urokliwym parku i przegadać kilka godzin. Było bardzo fajnie!

Najpierw kubek, który pomagał mi w przetrwaniu dnia pełnego rzeczy, których nie lubię, a potem sushi – nagroda dla samej siebie za jego przetrwanie. Leniwy niedzielny poranek i popołudnie spędzone w gronie blogerów, czyli blogośniadanie w Miasto i Ogród, a później wizyta na wyścigach na Służewcu.

W sierpniu udało mi się przeczytać drugi (z trzech) komiksów, które swego czasu otrzymałam w prezencie. Niestety, ten zrobił na mnie mniejsze wrażenie. A na koniec jeden z moich ukochanych owocow w ramach kolacji.

Po męczących zakupach w centrum handlowym pozwoliłam sobie na pyszną pizzę na kolację, a co mi tam! Obok widzicie mini-stosik z jednego dnia: prezenty od znajomej, a na spodzie egzemplarz recenzencki. Obok moja „krówka”, czyli drugi storczyk zakwitł i cieszy me oczy!

Na dole sobotnie śniadanie umilone przez ten pięknościowo opakowany dżem. W sierpniu zdołałam też obejrzeć film, który zachwalała większość moich znajomych, nawet ci, którzy generalnie na takie filmy nie chodzą. Faktycznie, gdy wyłączy się mózg i potraktuje go jako najczystszą rozrywkę, to wtedy można się świetnie bawić! A przerwy w myśleniu o ważnych sprawach zapełniało mi czytanie np. tej książki.

Warszawska panna patriotka w parku na Żoliborzu. Obok pyszne piwo, symbol spotkania blogera piwnego z blogerką książkową. Mieliśmy o czym rozmawiać, oj mieliśmy! W dniu, w którym miałam wizytę u mojego ulubionego fryzjera otrzymałam w prezencie nową książkę Cabre. Poprzedniej nie czytałam, zobaczę więc, jakie wrażenie zrobi na mnie ta jego powieść!

Dolny rząd rozpoczyna foto mojej fryzury. Ja jednak kompletnie nie potrafię robić tzw. selfie! Gdy wyjeżdżałam z Warszawy, to było pochmurnie i deszczowo, a gdy dotarłam do Bydgoszczy, to przywitało mnie błękitne niebo i takie chmurki. A potem kilka dni rozmów z rodzicami, omawiania spraw, które wymagały podjęcia decyzji, ale najpierw przegadania ich na wszystkie strony. I zachodów słońca…

I takich cudnych zachodów, jak te dwa. I spełniania życzeń naszej kotki – chodź tu, podrap mnie po brzuszku, no dalej, czekam już całe 10 sekund!!

Nagle też odzyskałam takie wyróżnienie sprzed lat, czyścioszek jeden mały 😉 Jednak „dni burzy mózgów” minęły błyskawicznie i już wracałam do Warszawy, w towarzystwie czytnika i kawy. Po wielu nerwach i wątpliwościach (ci, którzy śledzą mnie na FB wiedzą, o co chodzi) udało mi się jednak polecieć na spotkanie robocze do Szwecji, na wyspę Sandhamn, która momentalnie podbiła me serce, ot chociażby takimi widokami, jak na ostatniej fotce.

Piękny zachód słońca na wyspie, a na pierwszym tle łódka autorki, która nas gościła. A obok nasza droga powrotna, zaczytane owieczki w samolocie 🙂 W ostatnim tygodniu sierpnia miałam okazję przeczytać przeuroczą (jeżeli lubi się takie książki) powieść „Miód na serce”, a to jej początek.

Kubek, który przysłali mi – razem z innymi drobiazgami – organizatorzy imprezy, na którą w końcu nie dojechalam, czyli See Bloggers 2014. Miły gest! Piątkowy wieczór przeleniłam w towarzystwie Wegnera i testowanego napoju. A sobota była bardzo aktywna – sprzątanie, pakowanie, a potem najpierw cudny piknik w gronie blogerów (ponownie Miasto i Ogród), a potem spotkanie z przyjaciółkami i domowej roboty pizza. Mimo początku – to był bardzo fajny ostatni dzień miesiąca!

To byłoby na tyle. Sporo wyjazdów, sporo spotkań, dużo się działo, wiele myślenia i decydowania, miesiąc pełen emocji!

Wpadam na Warmię!

Olsztyn
Fot. Wikipedia, użyt. Mazaki

Chciałam tylko dać znać, że w piątkowe południe zawitam w Olsztynie, gdzie zostanę do niedzielnego popołudnia. Zamierzam się szkolić w foto i wideo, ale przede wszystkim korzystać z uroków Festiwalu Dziedzictwa Browarniczego 😉

Będę również cieszyć się towarzystwem blogerów. Grupa będzie bardzo różnorodna, ale znajdą się także blogerzy książkowi. Będzie np. Maja z Wiecznie zaczytana, Wiktoria z Przeczytaj mnie, Ula z Pełnego Zlewu,  Marcin z Koziolkuj, może Robert z Zakładnika książek.

Jeżeli jakiś molik książkowy, bloger czy nie, nieważne – ma ochotę się spotkać – piszcie tutaj czy na FB. A może jakieś sugestie a propos tego, czego za żadne skarby nie powinnam w Olsztynie pominąć?

Ja już się cieszę na mój przedłużony weekend, a Wam życzę udanej końcówki tygodnia!

Miasto, Aleks, to skurwysyn z koroną na głowie ("Po drugiej stronie cienia" – Piotr Sender)

po drugiej stronie cienia gedeon
Daniel Gedeon Grzeszkiewicz

Aleks tkwi w próżni. Rok temu zaginęła jego żona, a on nie może się z tym pogodzić. Piękna, mądra, dowcipna, była całym jego życiem. Ten bogaty, odnoszący sukcesy przedsiębiorca, prezes wielkiej firmy, potrzebował jej do życia, jak powietrza. To ona pomagała mu podejmować decyzje, była inspiracją. Ten rok bez niej był rokiem straconym.

Jednak nadszedł dzień, w którym postanawia wrócić do pracy. I to okazuje się być dzień, w którym zmieni się całe jego życie… Tajemniczy gość w jego gabinecie, cyganka wieszcząca, że już nigdy nie ujrzy słońca, śledzący go dziwny mężczyzna, kolejny dziwak ogrywa go w barze z Wiary, a na dodatek o 3:30 w nocy ma się dowiedzieć czegoś o Magdzie.

Od pewnego momentu wypadki toczą się błyskawicznie, a Aleks trafia do cienia miasta, przerażającego odbicia Olsztyna, które wydaje się być przerażającą karykaturą miasta, gdzie trafiają również zagubione przedmioty i niektórzy ludzie. Czyżby za karę…? Okazuje się, że grupie ludzi Aleks był potrzebny w pewnym celu… Ale o tym cicho sza! Nie chcę Wam psuć przyjemności samodzielnego odkrywania fabuły!

Piotr Sender zrobił na mnie wrażenie już swoim debiutem kilka lat temu. „Bóg nosi dres” to debiut bardzo dobry i świeży pod względem fabuły, nic więc dziwnego, że obserwowałam, co też dalej z autorem będzie. Drugiej jego powieści nie zdążyłam jeszcze przeczytać (chociaż długo leży na półce), ale nie mogłam się powstrzymać od rzucenia się na coś wydanego pod szyldem „urban fantasy”, a dziejącego się w Olsztynie, w którym miałam okazję gościć w miarę niedawno. I powiem tylko tyle: mamusiczku, ależ on ma wyobraźnię!

Już samo wprowadzenie do nocnego spotkania z tajemniczym mężczyzną to sceny, które zmroziły mi krew w żyłach. A potem było tylko ciekawiej! Świat, który stworzył jest mroczny, okrutny, fantazyjny i – ponownie muszę to napisać – świeży. Bo o ile pomysł „odbicia miasta” jest powszechnie znany, to już koncept stworów je wypełniających, zasad funkcjonowania jest unikatowy. Do tego miasto, które jest chyba tworem samym w sobie, mam wrażenie, że to żyjące stworzenie, reagujące na to, co się w nim dzieje, tak to odczułam w trakcie lektury, bo przecież…

cytat o mieście
Wydawnictwo Uroboros

Nie wiem sama, jak miałabym oddać bogactwo wyobraźni i kreatywność tego autora. A jakby nie patrzeć, w fantastyce to jest duży plus, tym bardziej, że potrafi tej wyobraźni nadać całkiem niezły kierunek i stworzyć ciekawą fabułę. Jedyne, co przyciągnęło mą uwagę na minus, to delikatna przesada z naszkicowaniem życia Aleksa i Magdy, poszybował tutaj z fantazją w stronę „Rublowki” 😉 Ale to jedyne, co mi nie zagrało tak do końca.

Suma sumarum jest to kolejna bardzo udana książka Piotrka. Jest mrocznie, fantazyjnie, okrutnie, czasami wulgarnie, zawsze ciekawie! Bardzo bym chciała, by znalazło się wydawnictwo, które podpisze z nim kontrakt i pozwoli się swobodnie rozwijać*, bo mam wrażenie, że za kilka lat może to być perełka polskiej np. fantastyki. Chociaż kto wie, gdzie go zagna własna wyoboraźnia? Polecam, poznajcie Olsztyn, który spowoduje u Was gęsią skórkę!

©

* Razem z Martą Kisiel, Anetą Jadowską, Martyną Raduchowską i Robertem M. Wegnerem. Cóż to by była za drużyna marzeń!

po drugiej stronie cieniaWydawnictwo: Uroboros, 2014

Oprawa: miękka

Liczba stron: 336


Nie tylko miejsce na mapie… Warmia wita!

To historia jak z książki! Jakiś czas temu zgłosiła się do mnie pewna przemiła osoba, która zapytała, czy nie chciałabym uczestniczyć w wydarzeniu Warmia: Rebelia Kultury, a szczególnie w pierwszym Festiwalu do Czytania. Festiwal do Czytania brzmiał na tyle intrygująco, że zastanawiałam sie bardzo krótko. A na dodatek okazało się, że ekipa blogerów będzie czaderska, więc szykowałam sie na świetny weekend. Bo przecież nie można się nudzić z Krzyśkiem Gonciarzem, Segrittą, Andrzejem Tucholskim i Zuchem!*

Przybyliśmy, zobaczyliśmy, opisujemy! Jak ja widzę teraz ten region?

Moja Warmia jest piękna.

Już jakiś czas przed Olsztynem przyroda zaczęła uwodzić nas widokami, dodatkowo aktualnie w złotej jesiennej szacie. Najpierw mieliśmy okazję pobyć chwilę w urokliwym Gietrzwałdzie, który sprawił na mnie wrażenie wsi przeuroczej, o ładnej architekturze i ślicznym położeniu. A góruje nad nim sanktuarium maryjne, którego wnętrze jest prześlicznie ozdobione, a które to na dodatek jest jedynym oficjalnie uznanym (w Polsce) miejscem objawienia maryjnego! Wiedzieliście? Ja też nie 😉

Po krótkim pobycie na wsi, resztę pobytu mieliśmy okazję spędzić w Olsztynie. Miasto, którego starówka podbija serce. Mała, ale bardzo nastrojowa! Jako rasowy mol najszybciej zauważyłam bibliotekę, która na dodatek mieści się w centralnie położonym, ładnym budynku. Robi wrażenie!

Obydwie miejscowości bardzo mi się podobały, a to, co dodatkowo widziałam z okien autobusów sprawiło, że chciałabym wrócić i poznać ten region lepiej. Było zdecydowanie zbyt mało czasu!

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Moja Warmia jest pełna smakowitości.

O jeżu, jak nas tam karmiono! Do domu wróciłam jak pączek! Poczynając od pierwszego i kończąc na ostatnim posiłku – za każdym razem było pysznie i do wypęku. Jednak dwie restauracje najbardziej zapadły mi w pamięć. „Karczma Warmińska” w Gietrzwałdzie, gdzie obżarliśmy się (inaczej nie da się tego nazwać!) różnymi rybami, sosami borowikowymi i kurkowymi, tradycyjnie przyrządzonymi zupami i kapustami z dodatkami. A później jeszcze boska szarlotka i sernik. Niebo w gębie to zbyt słabe określenie! Drugi medal powinien pójść do „Karczmy Jana” w Olsztynie, gdzie jedliśmy już potrawy bardziej zróżnicowane, ale wszystkie były przepyszne.

Fajnym miejscem jest też „Browarnia Stara Warszawska”, gdzie serwowanych jest mnóstwo lokalnych piw, a do tego można zamówić ogromną michę bardzo smacznych frytek. My się opijaliśmy i objadaliśmy, a Krzysiek Gonciarz przeżywał najazd fanów. Magia YouTube’a 😉

Na koniec chciałam tylko polecić niezmiernie smaczne „Piwo Warnijskie”. Delikatne, pyszne, o pięknym kolorze. Teraz będę miała problem, bo gdzie je w okolicy kupić, uch….

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Moja Warmia to słowa i dźwięki.

Bass Days urzekły mnie tym, że do tej małej auli w niewielkim mieście organizatorzy są w stanie ściągnąć naprawdę dobrych, znanych basistów. A ci przyjeżdżają, występują i zdają się mieć z tego niezłą frajdę! Wysłuchaliśmy w piątek dwóch koncertów, obydwa były świetne. Krzysztof Ścierański Quartet dali bardzo energetyczny, pozytywny popis, a Wojtek Pilichowski z ekipą dali czadu! Szczególnie udała im się przeróbka „Galvanize”, aż żałuję, że nie mogę poszukać w necie ich wersji, by tu umieścić. Andrzej umieścił uryweczek na Instagramie.

A Festiwal do Czytania oferował mnóstwo możliwości wszystkim molom książkowym – spotkania z autorami, głośne czytanie książek, wymienialnia książek, tworzenie festiwalowej książki etc. Była również oferta dla najmłodszych czytelników, co bardzo mi się podobało, bo dzięki temu uczestniczyć mogły całe rodziny.

A na dodatek część działań zorganizowana była przez Planetę 11, cudną bibliotekę! Świetny wystrój, książki, gry planszowe, gry na konsolę, stanowiska komputerowę, konsola do pogrania, maskotki, wygodne kanapy, a do tego przemili pracownicy. Ja tam się w tym miejscu zakochałam, fajnie byłoby widzieć takie biblioteki w każdej dzielnicy każego miasta! I w każdej wsi 🙂

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Moja Warmia blogerami stoi.

W ciągu tego weekendu odbyły się aż 3 spotkania dla blogerów! Pierwsze, dla blogujących z regionu, miało na celu przedyskutowanie idei stworzenia blogerskiego wydarzenia, które miało by być i merytoryczne, i inspiracyjne, i integracyjne. Coś, co rozkręciłoby działanie braci blogerskiej z Warmii. Wiem, że grupa jest do tego pomysłu bardzo zmotywowana, więc trzymam kciuki i wyglądam efektów ich współpracy!

W sobotę odbyło się spotkanie „Blog to stan umysłu”, na którym stawiło się sporo osób, więcej niż ja – prywatnie, po cichutku – obstawiałam 😀 W niedzielę za to zorganizowano spotkanie dla początkujących blogerów i osób zainteresowanych założeniem bloga – „Blog – a z czym to się je?”. Głównym gościem obydwu spotkań był Andrzej Tucholski, reszta ekipy wspierała go, jak tylko mogła.

Fajne było to, że ludziom się chciało! Byli zainteresowani spotkaniem, rozmowami z nami. To stworzyło bardzo ciepłą atmosferę.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Moja Warmia to ludzie z pasją i wielkim sercem.

To jest dla mnie ważny punkt. I organizatorzy festiwalu, i ekipa biblioteki, i blogerzy – wszyscy zrobili na mnie takie wrażenie. A jak o nas dbali! Włóczyli się z nami po mieście, prowadzili do wskazanych miejsc, towarzyszyli przy rozmowach, kibicowali przy wystąpieniach, informowali, co i gdzie można znaleźć lub zobaczyć. A nade wszystko – rozmawiali, rozmawiali, rozmawiali. Wiele przegadanych godzin, z uśmiechem na ustach. I pozostawione w sercu wrażenie, że gdybym zachciała w piątek pojechać do Olsztyna, to nie daliby mi zginąć 🙂

A druga sprawa – wrażenie, że lubią to, co robią. Czy to praca w bibliotece, czy organizowanie spotkania blogerów, czy też samo blogowanie – czuć było, że sprawia im to frajdę. I to jest megafajne! Niech tak będzie dalej!

Moja Warmia to już nie tylko miejsce na mapie, ale ludzkie twarze i pasja. 

Do mojej Warmi chcę wracać. Tym bardziej, że czeka tam na nas rajsko położony domek z zielonymi okiennicami z wyciętymi serduszkami. I owce. Piękne okolice. I ludzie nadający na podobnych falach.

* Dla niewtajemniczonych – nie można! 😛 Jeszcze w poniedziałek bolały mnie mięśnie brzucha od śmiechu!

PS. Jeżeli ktoś z „lokalsów” ma jakieś foty, których tu nie ma, to poproszę o przysłanie 🙂

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Festiwal do Czytania i spotkania blogerów!

Olsztyn

Zaraz jadę i będę czytać 😉

Od dzisiaj do niedzieli włącznie, razem z grupą blogerów, będziemy w Olsztynie uczestniczyli w wydarzeniu Warmia: Rebelia Kultury. Organizatorzy stworzyli dla nas plan, w którym przewijają się trzy główne filary:

Festiwal do Czytania,

– Bass Days,

spotkania z blogerami z Olsztyna i okolic.

Czeka na nas napięty program, całe szczęście część punktów jest opcjonalna, więc jak się zagadam z jakimś autorem czy blogerem, to świat się nie zawali. Będziemy brać udział warsztatach, koncertach, czytaniu fragmentów książek etc., ale zobaczymy też kawałek Warmii, by chociaż odrobinę „poczuć” ten region. Zapowiada się bardzo ciekawie!

Blogerów zainteresowanych spotkaniami z nami zapraszam na wszystkie lub któreś z tych spotkań:

Sobota:

godz. 13:00 – 14:30

Planeta 11 – Stwórzmy festiwal! – otwarte spotkanie warsztatowe dla blogerów.

godz. 16:00 – 18:00

Planeta 11 – Blog to stan umysłu – spotkanie olsztyńskich blogerów z blogującymi spoza regionu.

Niedziela:

godz. 11:00 – 13:00

Planeta 11 – Blog – a z czym to się je? Jak zacząć pisać bloga, jak przykuć uwagę, jak dobrze się przy tym bawić – spotkanie dla tych, którzy już prowadzą swoje blogi, jak i dla tych, którzy dopiero o tym myślą.

Wszystkie osoby, które będą w tym czasie w okolicy i miałyby ochotę na spotkanie z naszą bandą zapraszam na powyższe spotkania! A, nie napisałam, kogo oznacza określenie „my”! Z wizytą wpadną:

– Matylda Kozakiewicz – Segritta.pl,

– Andrzej Tucholski – jestKultura.pl

– Maciej Mazurek – zuchrysuje.pl,

Krzysztof Gonciarz,

– ja 😉

Zapraszam na Warmię, weekend pod znakiem kultury!

Rebelia kultury!

Tego jeszcze w Polsce nie było! A jeżeli nie w Polsce, to na bank na Warmii 😉 Przez cały październik w tym regionie dzieje się tyle, że mieszkańcy chyba nie wiedzą, w jakich wydarzeniach uczestniczyć! Można tylko zazdrościć… O czym mówię?

Jakiś czas temu zebrała się grupa osób, które pomyślały, że mają dosyć powszechnej „plastikowej” kultury, powierzchownej i schematycznej. Że chcieliby stworzyć przestrzeń dla kultury, która czerpać będzie z dziedzictwa, nawiązania do ginącego już konceptu „inteligencji”. Chcieliby się przyczynić do rozwoju odbiorców kultury, którzy nie byliby snobami, ale nie łykaliby bezkrytycznie pop-papki, szukaliby nowych bodźców kulturalnych. I tak powstał koncept projektu. A, że organizatorzy są patriotami lokalnymi, to chcieliby też pokazać, że Warmia to nie tylko dodatek do Mazur i nie tylko miejsce słynne z walorów turystycznych. Do tej pory Warmia kojarzyła się głównie z przyrodą i turystami, teraz niech kojarzy się także z kutlurą! Z tej kombinacji narodziła się Warmia: Rebelia Kultury!

Od 5 do 27 października na Warmii odbywa się masa bardzo ciekawych wydarzeń. Chyba każdy, kto chociaż trochę interesuje się kulturą, może znaleźć coś dla siebie.  Projekt Warmia: Rebelia Kultury ma cztery główne bloki tematyczne:

  • Rebelia Niskich Tonów – koncerty i warsztaty gry na gitarze basowej z udziałem znanych basistów – Bass Days, konkurs dla młodych DJ-ów – Bass for the Masses, a także warsztaty muzyczne i koncerty prezentujące folkowe utwory we współczesnej aranżacji;

  • Multirebelie – wydarzenia artystyczne obejmujące takie dziedziny sztuki, jak film, taniec, literatura i teatr, skierowane zarówno do profesjonalistów, jak i amatorów. W ramach Multirebelii odbędą się m.in. Festiwal Filmowy Bluebox, warsztaty tańca Się tu tańczy i Festiwal do Czytania;

  • Rebelia designu – jej tematem przewodnim jest sztuka współczesna połączona z działaniami z zakresu designu, w tym także warsztaty designu regionalnego Etno WaMa, których efektem będzie przygotowanie rekomendacji do stworzenia gadżetu promującego region;

  • Rebelia w gotyku – niekonwencjonalne działania artystyczne i koncerty prezentowane w klimatycznych budowlach gotyckich Warmii – muzyka sakralna, jazz, śpiew „eksperymentalny”.

Te opisy brzmią sucho, ale kryją w sobie mnóstwo różnych atrakcji, więc wszystkich, którzy mają niedaleko (lub chcą spędzić któryś weekend na Warmii) zapraszam do sprawdzenia strony i profilu na FB. Tam możecie się dowiedzieć, że np. wczoraj zakończył się Festiwal Filmów Więziennych Prison’s Movie, a dzisiaj rozpoczyna się pierwsza polska edycja Święta Kina Animowanego.

Bardzo ciekawy i nietypowy program!

warmia rebelia kultury

Mnie oczwiście najbardziej pociąga I Festiwal Do Czytania. Zamierzam więc pojawić się za tydzień w Olsztynie, gdzie będę mogła uczestniczyć w tymże wydarzeniu. Zapowiada się bardzo ciekawie, zobaczcie sami! Noc Czytania, czytanie frywolnych fragmentów, wymienialnia książek, manufaktura książkowa… Zdam Wam oczywiście relację, tego możecie być pewni 🙂

Fajnie, że na kulturalnej mapie Polski pojawiło sie kolejne interesujące wydarzenie, a na dodatek nie odbywa się w Warszawie, Krakowie, Gdańsku czy Wrocławiu. Mam nadzieję, że będą się rozwijać i zagoszczą z nami na dobre.

Wszystkich, którzy mają wolny weekend za tydzień zapraszam do Olsztyna, na I Festiwal Do Czytania! A przy okazji możecie się spotkać ze mną 🙂