Zatrzymane chwile #22

Szczęśliwie dla mej schorowanej dłoni i nadgarstka nadeszla pora na kolejne fotopodsumowanie, a to spokojnie mogę zrobić lewą ręką. A pażdziernik był baaaaardzo pracowity i bardzo zabiegany – ważne premiery, spotkania, festiwale, targi, działo się!

 Przede wszystkim starałam się łapać piękne chwile tej jesieni…

Jak zwykle były też książki i czytanie, bo jakżeby inaczej!

Z tego, co widzę, to była też masa kolorowanek. Miałam wydajny miesiąc 😉

Były wyjazdy okołoksiążkowe, spotkania z fajnymi ludźmi i bolączka, że na to zawsze zbyt mało czasu…

Przy okazji wkręciłam garstkę ludzi w to, że zostałam autorką. Ja! Która od zawsze twierdzi, że zna swoje ograniczenia i w życiu mi do głowy nie przyjdzie pisanie książki. Nie słuchacie! 😛

Były też drobiazgi, różności:

Była impreza z okazji zacnej rocznicy istnienia firmy 🙂 Były piękne poranne widoki. Był przedpremierowy pokaz „Marsjanina” (całkiem przyjemna rozrywka!). Były postanowienia życiowe koleżanki zza biurka obok. Była nowa cudna kolorowanka oraz suche pastele do teł, których niestety nie miałam okazji wypróbować w związku z choróbskiem. Ciekawe, kiedy będę mogła wrócić do tej cudnej rozrywki…

Listopad już powinien być spokojny, zobaczymy!

Reklamy

Impreza na koniec roku, czyli blogerzy nie mogą bez siebie żyć!

Wygląda na to, że grono warszawskich (i okołowarszawskich) blogerów chyba zapałało do siebie sympatią. Zapewne w dużej części jest to wynik działań Ilony z BlogoStrefy, ale wygląda na to, że my sami łyknęliśmy bakcyla spotkań, bo o Wigilię B(v)logerów prosiło przynajmniej kilka osób. Ilona kolejny raz błysnęła talentem organizatorskim, Marianna z Warsaw Spotted załatwiła nam ciekawą miejscówkę – Prochownię Żoliborz (czynne będzie dopiero za jakiś czas, mieliśmy więc okazję zrobić tam przedpremierową imprezę), a niezawodna Wyborowa wspomogła nasze humory butelkami smakowych wódek oraz winami Campo Viejo, które dopiero wchodzą na polski rynek. W Pernod Ricard wiedzą, jak dopieszczać blogerów 😉 Blogerzy kulinarni zadbali o przekąski słodkie i słone, inne osoby dostarczyły napoje niealkoholowe oraz fanty do konkursów, których było sporo.

* Po kliknięciu na zdjęcia możecie zobaczyć ich większe wersje.

Wigilia blogerów - przygotowania

Zjawiło się naprawdę sporo osób, szczerze pisząc, nie spodziewałam się, że będzie nas tylu. Ostatni tydzień przed Świętami, czas, kiedy większość z nas ma przeważnie przynajmniej 1-2 Wigilie robocze/studenckie/branżowe/inne do „zaliczenia”, miałam więc miłą niespodziankę. Było też sporo nowych osób, co według mnie jest świetną sprawą! Kolejne osoby, kolejne blogi, wspólny czas razem. I to w offline 🙂 Ucieszył mnie też fakt, że skusiłam na przyjście również Maję (która zresztą została jedną z gwiazd imprezy :D), a także pojawiła się – dla mnie niespodziewanie, nie wiedziałam, że będzie – Avo_lusion. Tym razem były więc już trzy blogerki książkowe i oby ta zwyżkowa tendencja się utrzymywała dalej!

Wigilia blogerów - konkursy

W trakcie wieczoru mieliśmy okazję uczestniczyć w warsztatach zapachowych zorganizowanych przez jedynego w Polsce(?) blogera – Marcina (zapewne pań piszących o tej tematyce jest sporo, ale o innym panu jeszcze do tej pory nie słyszałam). Było pachnąco, interesująco, również zabawnie. Chociaż nie wszystkie zapachy podbiły nasze serca 😉

Było też sporo różnych konkursów, w których można było wygrać różności – buteleczki Porto, książki, różnorakie gadżety, zamrożone jagody Acai i wiele innych rzeczy. I to jest fajne – nie dość, że lubimy obdarowywać innych, to zawsze jest przy tym mnóstwo zabawy i śmiechu, bo większość konkursów jest od czapy 😉

B(v)logowigilia

Był też pokaz zdjęć z Brazylii oraz możliwość zakupu cegiełki-kuponu z kodem do audiobooka Loko, nagranego przez blogerów. W ten sposób można pomóc dzieciakom, o czym pisałam kilka postów wcześniej!

Jednak przebojem dużej części imprezy była sesja fotograficzna, którą zorganizowała dla nas ekipa Kobiecego Punktu. Przytaszczyli ze sobą sprzęt (co było sporym wyczynem biorąc pod uwagę ilość śniegu, jaka wtedy była na zewnątrz i całkiem spory mróz) i pozwolili nam szaleć przed obiektywem ile tylko chcieliśmy. Działo się, oj działo! Były harce i swawole, a oglądając zdjęcia zrobione w trakcie tej arcydługiej sesji można jasno powiedzieć: blogerzy lubią być w centrum uwagi i lubią się przytulać 😀 Zobaczcie sami!

Wigilia blogerów - sesja

Koło północy – wraz z pięcioma innymi osobami – pojechaliśmy na drugą Wigilię (tzw. branżową). I muszę to napisać – blogerska była fajniejsza 😀 W naszej grupce było nam oczywiście dobrze i zabawnie, ale generalnie impreza blogerów była bardziej wyluzowana i odjechana. Co nie zmienia faktu, że z piątką mych towarzyszy spędziłam świetną resztę wieczoru. Tylko poranek po zmieszaniu trunków był trochę bolesny, szczególnie, że trzeba było wstać do pracy 😉 Ale podróż w szóstkę jednym autem, opowieści w obcych językach, grę w szachy między zdziwionymi imprezowiczami i picwąsa będę wspominać jeszcze jakiś czas 😉 A tak a propos – zna ktoś z Was słowo picwąs i wie skąd pochodzi i jaka jest jego etymologia?

zbiorowo blogerzy

To druga impreza dla blogerów, w której miałam okazję ostatnio uczestniczyć (pierwszą opisałam w notce pod tytułem „Lans i bans na 22 piętrze, czyli spotkanie blogerów„). Znowu mam te same odczucia – jestem zachwycona! 🙂 A nawet więcej – podobało mi się (siłą rzeczy, bo czułam się już bardziej swojsko, znałam dużą część uczestików etc.) jeszcze bardziej niż za pierwszym razem! Blogerzy, których spotykałam to naprawdę fajni, kreatywni, zabawni i inteligentni ludzie. Cóż, znowu pewnie ktoś mi zarzuci tworzenie koła wzajemnej adoracji, ale nic mnie to nie obchodzi – ja tych „blogierów” zwyczajnie lubię i dobrze mi z nimi. A te spotkania dają mi jeszcze wielką ilość pozytywnej energii, kopa do działania i często sporo ciekawostek do przemyśleń. Mam więc nadzieję, że będzie mi dane uczestniczyć jeszcze w wielu podobnych wieczorkach towarzyskich 😉

PS. Zdjęcia należą do BlogoStrefy, Kobiecego Punktu, Agaty, Iwony oraz Kamila.

Lans i bans na 22 piętrze, czyli spotkanie blogerów

Jakiś czas temu blogowa Mamma z BlogoStrefy rzuciła pomysł kolejnego spotkania blogerów. Podrażniła nas jeszcze ciekawym i tajemniczym miejscem spotkania i zapadła cisza. Niedawno jednak zaprosiła warszawskich (i krakowskich, i gdańskich, i w ogóle chętnych do spotkania) blogerów na tajemnicze 22 piętro jednego z budynków w centrum Warszawy. Na miejscu okazało się, że zmierzamy do siedziby Pernod Ricard, zwanego swojsko Barem Wyborowej 😉 Tamże czekały na nas już pięknie wyglądające przekąski oraz tzw. otwarty bar pełen alkoholi. Kuszono nas także widokami, jednakże pogoda miała inne plany 😉

Na początku byliśmy grzeczni, mili, trochę sztywni. Typowe rozglądanie się za znajomymi, „obwąchiwanie” nieznanych nam osób, badanie gruntu. Sprawdzaliśmy kto jest kim, o czym piszemy, rozmawialiśmy o blogowaniu, współpracy z firmami, imprezach branżowych i setkach innych tematów. Integracja powolutku toczyła się do przodu.

Za to Wyborowa i organizatorka mieli w stosunku do nas inne plany!

Postanowiono nam dzielnie pomóc nawiązywaniu kontaktów, zapewniając pełen bar, miłą obsługę, barmanów tworzących smaczne drinki, a do tego konkursy, muzyka i integracja mogła ruszyć z kopyta.

Szybko więc przestaliśmy być grzeczni i wyszły na jaw nasze prawdziwe twarze. Zaczęły się tańce, swawole, dzikie sesje fotograficzne, nawiązywanie bliższych znajomości, a nawet chwile szczerości 😉 Robiło się coraz weselej, tematy zrobiły się luźniejsze. Typowa udana impreza.

Rozhulaliśmy się tak bardzo, że skończyliśmy na afterku w Huśtawce, było zacnie. Tylko sobota była ciężkim dniem…

Wiecie co? Ja naprawdę uwielbiam spotykać się z innymi blogerami. Wcale nie muszą być to osoby piszące o książkach. Jakimś cudem większość blogujących osób jest zwyczajnie naprawdę fajna 😉 Są to ludzie z pasją, często talentem, lepiej lub gorzej realizujący swoje plany rozwoju, otwarci na nowe wyzwania i nowe osoby, z którymi idzie porozmawiać na wiele różnych tematów. A ostatnio dochodzę do wniosku, że lubię takie spotkania „nie-tylko-książkowe”, bo zawsze dowiem się wielu nowych rzeczy i spoglądam potem na swój blog z innej perspektywy. Jestem więc całym sercem za integracją blogosfery jako całości i już nie mogę doczekać się kolejnych spotkań!

Na koniec podziękowania, a co trzeba doceniać dobre chwile 😉

– Dla Ilony za zorganizowanie spotkania,

– Dla Wyborowej za gościnność, współorganizatorzy poszli z nami nawet w środku nocy na afterparty, co doceniam, bo przecież mogli wybrać łożko zamiast grupy blogerów,

– Dla My Taxi za porozwożenie nas do domów,

– Dla Segi za stałe i przekonujące motywowanie nas do pojechania do Huśtawki 😉

Ale nade wszystko dla wszystkich tych, którzy umilali mi piątkowy wieczór. Świetnie było z Wami spędzić tych kilka godzin i mam nadzieję do zobaczenia niedługo!

PS. Zdjęcia należą do: Moniki Kamińskiej, Kobiecego Punktu, BlogoStrefy, Warsaw Spotted oraz Justynides.

PS2. Zdjęcia można powiększyć, wystarczy tylko na nie kliknąć.

PS3. Zapomniałam o liście obecności. Oto kto był na spotkaniu:

BlogoStrefaWarsaw SpottedSegrittaFashionelkaPani EkscelencjaKominekBlack DressesSiouxandthecityBlogomodzieKlaudia KlaraCosmefreakKuba JankowskiMarco Prezentuje,  PolimatyAleLaba20m2 ŁukaszaMediafunPodróżniccyKobiecy PunktOlga SmileEksperymentalnieZombie SamuraiMoja TrawaPaweł LipiecBookeriadaGra JansonaArek BibliotekarzPrzemysław Żyła, PorcelanowaCzujnym Okiem, Show Your SushiSocialGuruSzarmantFacet o perfumachLisely InspirationFotoKreskaVanilla RumJaga DesignKotlet.tvRudomi.pl