Mało pisania, wcale kolorowania, nieszczęście ;)

Chciałam opisać „Legion”, ale od kilku dni cierpię. Chyba niestety przesadziłam z kolorowaniem (i pracą przy komputerze), nabawiłam się jakiejś kontuzji prawej ręki. Czekam, może przejdzie. A jak nie – czeka mnie lekarz 😦 Najbardziej żałuję kolorowania, bo wciągnęło mnie jak bagno! W końcu mogę „realizować” niespełnione marzenia o pięknych rysunkach! Nie był mi dany talent do rysowania (a zawsze marzyłam o takowym!), w kolorowaniu odnalazłam namiastkę spełnienia tego marzenia i pewnie stąd to bagno.

No, ale trudno, czekam, idę czytać, a Was zostawię z pracami, nad którymi ostatnio spędzałam dnie i noce. Mimo przeciążenia ręki – warto było!

Mania narastająca

Kurczę, zaczynam się niepokoić 😉 Niepostrzeżenie, przez ostatnie pół roku rozwijała się we mnie mania, która aktualnie kwitnie bujnie! Mniej czytam, mało bloguję, rzadziej spotykam się ze znajomymi, generalnie – siedzę w domu i… koloruję!

W życiu bym nie podejrzewała, że tak mnie trzepnie! Gdy mam do wyboru czytanie i kolorowanie, to częściej wygrywa ostatnio to drugie. Dobrze, że mam dalej do pracy, to czytam w autobusach. A ostatnio złapałam się na tym, że krytykuję aktualne mieszkanie jako mało sprzyjające temu hobby (mały stół, niewygodne, nieergonomiczne krzesła, złe oświetlenie) i zastanawiam się, czy nie poszukać czegoś innego. Maniaczka w wersji czystej, nieskażonej!

Ale chyba nawet nie chcę tej manii zwalczać, jest taka przyjemna. Sprawia mi masę frajdy, radości, uruchamia pokłady kreatywności. Zdobywam nową wiedzę (tak, tak, wiecie co to blender, wiszer i inne takie? :p). Cieszę oczy kolorowami i gotowymi rysunkami (Instagram wymiata!). A na dodatek świetnie się przy kolorowaniu myśli i gada. Co ciekawe, zauważylam, ze sprzyja uruchamianiu pewnych obszarów przemyśleń i pamięci, np. u mnie często wracają wtedy wspomnienia z różnych wyjazdów. Ciekawe, dlaczego…

Tak czy siak, nie zdziwcie się, gdy zrobi się tutaj jeszcze ciszej. Ewentualnie, gdy będzie coraz więcej o kolorowankach, kredkach, kolorach, zachwytach. Od pół roku w tym siedzę, dziwne, że dopiero od niedawna przebija to mocniej na bloga.

No, a teraz znikam kontynuować ten obrazek!

kolorowanka

A Was zostawiam z poniższymi pięknościami wyłowionymi na Instagramie! ❤

piekne kolorowanki