Oglądajcie, bo warto!

blog forum gdansk

Chciałam Was serdecznie zaprosić do oglądania transmisji na żywo z Blog Forum Gdańsk, najstarszej i najważniejszej konferencji blogerów w Polsce. Kolejny raz mam zaszczyt i niewątpliwą przyjemność należeć do grona wybrańców, którzy dzisiaj i jutro będą na sali w Teatrze Szekspirowskim, napawając się atmosferą i towarzystwem tylu bardzo inspirujących osób 🙂 Ale od jakiegoś czasu być z nami może każdy, bo organizatorzy zapewniają relację na żywo.

Program w tym roku wygląda bardzo obiecująco! Ja cieszę się szczególnie np. na: „Gdy bloger chce zostać pisarzem” (dla mnie ciekawe ze względu na tematykę bloga i branżę 😉 ), „W masce czy bez maski? Rzecz o prywatności b(v)logera”, „Rzetelność sekretną bronią b(v)logerów” czy „Konstruktywna krytyka b(v)logosfery„. Ale ciekawostek zapowiada się wiele, np. bardzo interesujące popołudnie z blogerami spoza Polski. Sprawdźcie program, a na bank znajdziecie coś dla siebie!

Oglądać możecie  TUTAJ. Zapraszam!

Reklamy

Zaczytaj się w Olsztynie!

Już w ten weekend w Olsztynie odbędzie się druga edycja Festiwalu do Czytania! Chciałabym Was na niego serdecznie zaprosić, uważam, że impreza jest fajna i warta promowania. Program zapowiada się interesująco, z chęcią wezmę udział w kilku punktach programu. Ale szczególnie chciałabym Was serdecznie zaprosić na spotkanie dla blogerów! A konkretnie:

spotkanie dla blogerow olsztyn

Rozmawiać będziemy o współpracy na linii bloger – wydawnictwo / firma. Muszę napisać, że mam pietra. Bo to jednak jest coś nowego. Prowadziłam przez jakiś czas szkolenia, ale takie spotkanie to jednak trochę inna bajka. Pomijam już fakt, że zwyczajnie boję się, że na sali będziemy tylko my we dwójkę i organizatorzy 😉 Trzymajcie kciuki!

PS. A jeżeli chcielibyście się zapisać na wydarzenie, to znajdziecie je TUTAJ.

Raport

Chciałabym tylko dać znać, że po mocno zajętych dniach roboczych wypadł mi kilkudniowy wyjazd do rodziny, a po nim będzie dwudniowy wyjazd roboczy, po którym z kolei nastąpi trzydniowy ciąg szkoleń, a po nich prawdopodobnie urlop. Nie jestem więc w stanie konkretnie określić, kiedy pojawią się kolejne teksty (a trochę książek przeczytałam, uch!), ani też kiedy zdołam ogarnąć rozwiązanie konkursu. Ale ciągle o tym pamiętam, więc jak tylko będzie chwila, to siadam i ogarniam. Wybaczcie poślizg!

A na pocieszenie wczorajszy zachód słońca 😉

zachód

Rocznica bloga, podziękowania, nagrody, prezenty i kupa emocji ;)

5 rocznica
Fot. Dricker94 (flickr)

Dzisiaj mój blog kończy 5 lat!

Wyobrażacie sobie? Czuję się totalnym dinozaurem! Wiem, że są blogi książkowe istniejące 8-10-13 lat (a przynajmniej takie chodzą słuchy 😉 ), ale jednak to jakiś promil wśród tych kilkuset, które istnieją i wśród których średnia to chyba około 2 lat, może nawet mniej.

Naprawdę w życiu nie myślałam, że będzie istniał tak długo! I chociaż ostatnio mam naprawdę solidny kryzys wieku średniego, to myślę, że jeszcze troszkę pociągnie.

Nie będe tworzyć listy dziękczynnej, czy też rozbudowanych podsumowań. Pięć lat blogowania zmieniło w moim życiu prawie wszystko! Oczywiście, nie tylko sam fakt blogowania to uczynił, ale miał spory udział w wielu zmianach. Między innymi dzięki niemu zmieniłam branżę, pracę, miejsce zamieszkania. Zyskałam nowych przyjaciół, inaczej spędzam czas wolny, nauczyłam się tak ogromnej liczby rzeczy. Gdy tak sobie na to z boku patrzę, to aż nie mogę uwierzyć, jak bardzo fakt założenia bloga (i odrobina odwagi) przekształcił moje życie w mocno inne od tego, które miałam kilka lat temu.

Chuck

Żeby nie przedłużać: założenie i rozkręcenie bloga było jedną z najlepszych decyzji w moim życiu! I dziękuję Wam serdecznie za to, że ze mną jesteście, bywacie, czytacie, czasem komentujecie, czasem piszecie maile/privy. Chociaż ja najbardziej lubię spotkania oko w oko, to mnóstwo frajdy!

Jeszcze raz – dziękuję, będzie mi miło, jeżeli zostaniecie ze mną na kolejne długie lata! A teraz zapraszam na imprezę!

rocznica bloga

Zanim przejdę do konkursowej części, to chciałabym nagrodzić osoby, które nie tylko wiernie czytają, ale też najczęściej podejmują ze mną dialog. Mam jednakże zagwozdkę, bo okazało się – to chyba tylko moje szczęście! – że mam dwie takie czytelniczki, a nagrodę wstępnie przygotowałam tylko jedną. W każdym razie do kontaktu ze mną wzywam Dofi i Bombelettę. Wspólnie ustalimy jakieś prezenciki za wierność i aktywność 🙂

storczyk i czekolada

A za aktywność na Facebooku chciałabym nagrodzić dodatkowo Tanayah. Karolino, napisz do mnie! I Bombeletta też zasługuje na cześć i chwałę 🙂

*****

Ale mam też nagrody, duuuuużo nagród do rozdania w konkursie otwartym dla wszystkich mych czytelników! Chcę Wam oddać przeróżne książki. Z mojej prywatnej puli udostępniam:

Pierwsza książka to zbiorek wierszy, mam nadzieję, że jest tu ktoś, kto lubi od czasu do czasu oderwać się od rzeczywistości przy poezji 🙂 Silas Corey to komiks. Reszty chyba wielce przedstawiać nie muszę.

Jednak mam dla Was nagrody nie tylko z mojej prywatnej puli. Wydawnictwo Marginesy funduje jeden egzemplarz tej książki:

tove-jansson-mama-muminkow-b-iext12686848

Największą niespodziankę zrobiło mi jednak Wydawnictwo Muza, które postanowiło solidnie pomóc w rozhulaniu tej wirtualnej imprezy i podarowało po jednym egzemplarzu każdej z tych książek:

Razem mam 14 książek do rozdania! A co trzeba zrobić, by którąś otrzymać?

– skomentować ten post;

– w komentarzu wymieniając tytuł jednej książki spośród tych czternastu, tej, na którą macie największą ochotę;

odpowiedzieć na pytanie: Co jest dla Ciebie najważniejsze ze wszystkich tych rzeczy, które dało Ci blogowanie?

– Macie czas do soboty, 16.08.14, do godziny 19:00.

– Regulamin znajdziecie TUTAJ.

– Podpiszcie się i podajcie e-mail!

To tyle!

A teraz szampan, kawior, tort, chłodna wódka, ogórki i smalczyk! 😉 No i tony życzeń, uścisków, prezentów i poklepywań po plecach. Udanej imprezy, moi drodzy!

© 

O ja cięęę…

1000 notek

Tysięczna notka, wyobrażacie to sobie?!? Ja zdecydowanie nie!

Gdy zaczynałam prowadzić bloga (a niedługo będą jego całkiem ładne urodziny, zapraszam w połowie sierpnia!), w życiu nie pomyślałam, że wytrwam tak długo! 1000 notek to średnio 200 wpisów rocznie, mamma mia!

Tak czy siak, piękna sprawa! Blog namieszał w moim życiu niesamowicie, dzięki niemu poznałam dziesiątki fascynujących osób, znalazłam kilka prac, „wywiadowano” mnie kilka razy, pisałam różnego typu teksty gościnne, robiłam mnóstwo innych rzeczy. A to dlatego, że kilka lat temu pomyślałam, że może fajnie byłoby spróbować.

Piękna liczba! Świętować ją dzisiaj będę z innymi blogerkami książkowymi na literackim spacerze po Poznaniu. Czy mógłby być piękniejszy sposób? 🙂

Cenzorowanie blogosfery?

cenzura blogosfery

Mam zagwozdkę. Blogerka – Post Meridiem – napisała recenzję. Bardzo mocno wychwaliła książkę, na koniec jednak zwróciła uwagę na byki, które przepuściła redakcja. Zrobiła zdjęcia przykładom i napisała, że przykro jej, że wydawnictwo nie zapewniło rzetelnego wydania tak dobrego debiutu.

Za jakiś czas wydawnictwo przysłało jej wiadomość, że godzi w ich dobre imię, ma usunąć recenzję, bo inaczej podejmą kroki prawne, sąd i te sprawy. Dziewczyna – szkoda! – przestraszyła się i recenzję usunęła.

Jednak w Internecie nic nie ginie, kopię recenzji znajdziecie TUTAJ.

TUTAJ jest informacja ze strony blogerki, a TUTAJ wywiad z osobą z wydawnictwa.

Reakcja blogerki na to, co się wydarzyło – TUTAJ. Informacja na portalu ksiazka.net – TUTAJ. Informacja o stronie prawnej sytuacji – TUTAJ.

Edit: Głos w tej sprawie przed momentem zabrał też Paweł Opydo. I nie był taki delikatny, jak my tutaj 😉

Ja uważam, że firma strzeliła sobie w stopę. Wizerunkowo ruch był kiepski. Dziewczyna zwróciła uwagę na błędy w tekście, czyli na zaniedbanie ze strony firmy. A firma robi awanturę, że narusza jej dobre imię. Jakie dobre imię? Niby blogerka nadinterpretuje ich działania jako chęć szkodzenia autorowi, a a propos byków z ich strony ni słowa…

Grożenie drogą prawną jest również słabiutkie. Nie jestem w stanie pojąć, co chcieli przez to osiągnąć, przecież jasne było od samego początku, że sprawa się rozniesie i to raczej nie w sposób pozytywny dla firmy. A wystarczyło napisać zwykłego maila, porozmawiać, wyłożyć swój punkt widzenia i zapytać, co możemy z taką sytuacją razem zrobić. Jak już koniecznie chcieli reagować, bo nie do końca widzę potrzebę. No i przede wszystkim – przy jakiejkolwiek reakcji, tak czy siak, należało przeprosić za buble redakcyjne…

Przeczytajcie te informacje i napiszcie, co Wy sądzicie na ten temat!

EDYCJA

Sprawa obiła się o blogi książkowe, nieksiążkowe, portale różnego typu, Antyweb, Na Temat, a ponoć zainteresowała się nią i Gazeta Wyborcza. Czyli mocno poszło w świat, czego pewnie nie spodziewali się pracownicy firmy wysyłając tego maila…

Przed momentem otrzymałam mail od sekretarz redakcji z ich oświadczeniem w tej sprawie. Oto on:

NRNie powiem, bym została tym pismem przekonana :> Jednakże dobrze, że reakcja w ogóle jest, bo zaczynałam myśleć, że jej w ogóle nie będzie.

Może teraz część firm nauczy się, żeby rozmawiać z ludźmi, a nie zaraz wystawiać działa? I że działanie w emocjach, na gorąco i bez zastanowienia się nad rezultatami nie jest najlepszą strategią? Jak sądzicie?

I kolejna edycja 😉

Krótko po reakcji wydawnictwa nastąpił reakcja na reakcję, czyli do pisma ustosunkował się Paweł Opydo na Zombie Samurai.

Koniec końców sprawa wpadła i do głównych mediów – napisała o niej Gazeta Wyborcza.

Warto zajrzeć #1

sieć
geralt (Pixabay)

Już od dłuższego czasu chodził za mną taki pomysł, ale brakowało motywacji do jego realizacji. Aż motywacja w końcu przyszła kopnęła mnie w tylną część ciała, znajdującą się bezpośrednio pod plecami!

W czwartek odbył się webinar Andrzeja Tucholskiego  Jak SKUTECZNIE blogować o KULTURZE. W jego trakcie u mnie na profilu na FB odbyła się dyskusja, w której udział brali głównie Oisaj, Barbara i Grzegorz Raczek (ze wsparciem kilku innych osób). Gadaliśmy o różnych sprawach, ale też o generalnej niechęci do dzielenia się linkami do innych blogerów i takiej „współpromocji” w ramach blogosfery książkowej. Była mowa o tym głównie w kontekście wpierania „mniejszych” przez „większych” blogerów, ale blogosfera książkowa jest generalnie stosunkowo mało pod tym względem zróżnicowana (z małymi wyjątkami), więc w tym przypadku będzie to wsparcie głównie na podobnym poziomie. Co nie zmienia faktu, że według mnie warto to robić!

Gadka gadką, ale powoli przeszliśmy do czynów. W czwartek wrzucaliśmy linki na profilach blogów na FB, a dzisiaj nadeszła pora na otwarcie nowego cyklu (u Oisaja będzie on cykliczny, u mnie nieregularny). Będę się starała mieć oczy otwarte, ale generalnie zapowiada mi się masakrycznie zabiegany okres, więc jeżeli natkniecie się na jakiś fajny stylistycznie/ciekawy merytorycznie/zabawny/kontrowersyjny/inspirujący tekst, to możecie śmiało mi podesłać link czy to na FB, czy na adres: ksiazkowo.blog@gmail.com.

I jeszcze jedno: będzie nam bardzo miło, jeżeli dołączą do nas kolejne osoby. Oczywiście bez przesady, zarzucania ludzi linkami i nagłej wariacji, że na blogach nie będzie nic poza linkami do innych blogów 😉 Ale jeżeli od czasu do czasu poczujecie, że fajnie byłoby polecić swym czytelnikom wpisy lub blogi innych osób – super! Jeżeli użyjecie tej samej nazwy, co my – też super!

A teraz do dzieła!

1. Wpis „5 książek o książkach” na blogu Ultramaryny polecam z przyjemnością. Tym większą, że pierwsze 3 pozycje też czytałam i wszystkie bardzo mi się podobały (chociaż książka Moersa najbardziej!). Serdecznie polecam zresztą cały blog, bo to fajne miejsce!

2. Recenzja „Brzoskwini dla księdza proboszcza” (napisanej przez moją ukochaną Joanne Harris) na blogu Claudette chciałabym polecić chociażby dlatego, że w fajny sposób opisuje książkę należącą do jednego z moich ukochanych cyklów, warto znać!

3. Cudownej urody tekst na blogu Bazyla – „Oto jest Paryż”, to typowy przykład stylu autora. Bazyl, piszże częściej!

4. O bardzo ciekawym wydarzeniu napisała McAgnes w notce – Pen Show Poland, zajrzyjcie i zobaczcie, jak było fajnie!

5. Wpis, który polecałam już wczoraj na fanpage’u bloga, czyli „TOP 5: książki, które doczytałam i podziwiam za to samą siebie”. Od wczoraj próbuję sobie przypomnieć, jakie to by były w moim przypadku, ale słabo mi to wychodzi…

6. Recenzja „Terroru” na blogu Joly_fh, bardzo ciekawa! Dla mnie taki swoisty wyrzut sumienia, bo mam tę książkę od lat, a jeszcze pewnie kolejne lata poczeka, ech!

7. A na koniec bardziej rozrywkowo i hm… nie z blogosfery książkowej, chociaż o książkach 😉 Polecam serię „Relacja na żywo z czytania…” na blogu Zombie Samurai. O ile dobrze pamiętam, były do tej pory trzy odsłony: „Pięćdziesiąt twarzy Greya”, „Zmierzch”, „Gra o Ferrin, część 1” oraz „Gra o Ferrin, część 2”. Zawsze, gdy Paweł zabiera się za ten cykl, mam gwarancję tego, że się mocno uśmieję!

Siedem to liczba szczęśliwa, szczególna i tak dalej w ten deseń, więc przy niej pozostańmy!

Jak Wam się podoba ten pomysł?

©